Nowe technologie w oszustwach
Malvertising — fałszywa reklama banku w wynikach Google
Wpisujesz nazwę banku w Google, klikasz pierwszy wynik i trafiasz na podróbkę. Tak działa malvertising — jak rozpoznać fałszywą reklamę i gdzie ją zgłosić.
- Kanał:
- strona internetowasocial media
- Inne nazwy:
- malvertising, fałszywe reklamy Google, reklama podszywająca się pod bank, oszustwa reklamowe
- Aktualizacja:
- Autor:
- Marek Adamczyk
Wpisujesz w Google nazwę swojego banku. Klikasz pierwszy wynik, bo pierwszy zwykle znaczy „ten właściwy”. Tyle że nad nim widnieje mała etykieta „Sponsorowane”, a strona, na którą trafiasz, tylko wygląda jak bankowa. To malvertising: oszuści kupują reklamę na nazwę instytucji, żeby ich podróbka wyświetliła się wyżej niż oryginał.
Jak działa to oszustwo
Mechanizm jest banalnie prosty i dlatego skuteczny. Przestępcy wykupują w wyszukiwarce link sponsorowany na frazę w rodzaju „logowanie [nazwa banku]”. Reklama pojawia się nad wynikami organicznymi, a użytkownik, który szuka strony logowania, klika pierwszy odruchowo. CSIRT KNF opisywał kampanie z długimi listami podrobionych domen — warianty w rodzaju bank-nazwa.com, nazwa-bank.live czy nazwa-logowanie.live. Strona pod takim adresem wygląda jak prawdziwa bankowość i prosi o login, hasło i kod z SMS-a, które oszuści przechwytują w czasie rzeczywistym.
Kluczowa pułapka: adres wyświetlany w reklamie może być prawdziwy, choć link prowadzi gdzie indziej. CERT Polska ostrzega, by nie kierować się tym, co pokazano w reklamie, tylko sprawdzać pasek adresu już po wejściu na stronę.
Drugi front to reklamy inwestycyjne i sensacyjne. CERT Polska opisuje reklamy budowane na emocjach (spreparowane zdjęcia celebrytów) i autorytetach (wizerunki lekarzy, dziennikarzy, przedsiębiorców), prowadzące do fałszywych platform inwestycyjnych. W 2023 r. CERT zablokował 80 tys. szkodliwych domen, z czego 32 tys. wiązało się właśnie z fałszywymi inwestycjami — średnio ponad 250 nowych oszukańczych stron dziennie. Wizerunek 139 osób publicznych został przy tym wykorzystany bez ich zgody.
Dlaczego platformy tego nie wyłapują? Oszuści stosują cloaking: rozpoznają, kto ogląda stronę (adres IP, przeglądarkę, źródło wejścia) i pokazują analitykom NASK, KNF czy samego Google zupełnie inną treść niż zwykłemu użytkownikowi. Efekt jest wymierny — w teście CERT Polska z 2024 r. na 122 zgłoszone reklamy usunięto zaledwie 10, czyli 8,2%. Średnia kampania phishingowa żyje przy tym około 21 godzin, więc zdąży zebrać ofiary, zanim ktokolwiek zareaguje.
Co zrobić, gdy to się dzieje
- Do banku wchodź z zakładki lub wpisując adres ręcznie. Nigdy z wyników wyszukiwania, a już zwłaszcza nie z linku sponsorowanego. To jeden nawyk, który wyłącza całą tę metodę.
- Sprawdź pasek adresu przed logowaniem. Nie kłódkę, nie wygląd strony — dokładny adres domeny. Podróbki różnią się jednym znakiem albo końcówką.
- Jeśli podałeś dane logowania — dzwoń do banku natychmiast, numer bierz z karty płatniczej lub oficjalnej strony. Poproś o zablokowanie dostępu do konta i zmień hasło z innego urządzenia. Kolejne kroki opisujemy w poradniku co zrobić po oszustwie.
- Przy reklamach inwestycyjnych sprawdź podmiot w rejestrach KNF, zanim wpłacisz choć złotówkę — jak to zrobić, tłumaczymy w poradniku jak sprawdzić platformę inwestycyjną.
- Rozważ blokowanie reklam w przeglądarce. To nie jest porada techniczna dla zaawansowanych, tylko realna warstwa ochrony przed malvertisingiem.
Gdzie zgłosić
Fałszywą stronę zgłoś do CERT Polska przez incydent.cert.pl — po weryfikacji trafia na Listę Ostrzeżeń i zostaje zablokowana u polskich operatorów. Samą reklamę zgłoś też w formularzu platformy (Google, Meta), choć na szybką reakcję nie licz. Podszywanie się pod bank zgłaszaj dodatkowo bezpośrednio w banku i do CSIRT KNF. Wszystkie kanały zebraliśmy w poradniku gdzie zgłosić oszustwo.
Pokrewne metody z naszej bazy: fałszywe strony logowania do banku, fałszywe platformy inwestycyjne oraz deepfake z celebrytami, który najczęściej trafia do ofiar właśnie przez reklamę. Malvertising rzadko działa sam — jak wpisuje się w szerszy zestaw technik z ostatniego roku, pokazujemy w przewodniku po oszustwach napędzanych nowymi technologiami.
Częste pytania
Jak odróżnić reklamę od zwykłego wyniku wyszukiwania?
Google oznacza je etykietą „Sponsorowane” lub „Reklama” nad adresem. Wynik organiczny takiej etykiety nie ma. Zasada jest prosta: do banku i platformy inwestycyjnej wchodź z zakładki lub wpisując adres ręcznie, nigdy z reklamy.
Reklama pokazywała prawdziwy adres mojego banku. Jak to możliwe, że trafiłem na podróbkę?
Wyświetlany w reklamie adres da się ustawić niezależnie od tego, dokąd naprawdę prowadzi link. CERT Polska ostrzega wprost: sprawdzaj pasek adresu po wejściu na stronę, a nie to, co pokazano w samej reklamie.
Zalogowałem się do banku ze strony z reklamy. Co robić?
Natychmiast zadzwoń do banku na numer z karty lub oficjalnej strony i zgłoś przejęcie danych logowania — poproś o zablokowanie dostępu do konta. Zmień hasło z innego, zaufanego urządzenia. Fałszywą stronę zgłoś do CERT Polska przez incydent.cert.pl.
Czy zgłaszanie fałszywych reklam ma sens?
Ma, choć platformy reagują opieszale. W teście CERT Polska z 2024 r. na 122 zgłoszone reklamy usunięto tylko 10 (8,2%). Właśnie dlatego równolegle ze zgłoszeniem do platformy warto zgłosić stronę do CERT — trafia wtedy na Listę Ostrzeżeń, która blokuje ją u polskich operatorów niezależnie od decyzji reklamodawcy.