Przejdź do treści
AdamczyKIT

Fałszywe inwestycje

Fałszywe platformy inwestycyjne — broker bez licencji

Fałszywe platformy inwestycyjne kuszą gwarantowanym zyskiem i kończą się utratą oszczędności. Zobacz, jak działa to oszustwo i gdzie je zgłosić.

Kanał:
wwwtelefonsocial media
Inne nazwy:
fałszywy broker, oszustwo na inwestycję, scam inwestycyjny, oszustwo brokerskie
Aktualizacja:

Obiecują pewny zysk z akcji, kryptowalut albo „rządowego programu inwestycyjnego”. W praktyce każda wpłata trafia prosto na konta przestępców. Fałszywe platformy inwestycyjne to jedno z najczęstszych oszustw internetowych w Polsce — ostrzegają przed nimi zarówno CERT Polska, jak i CSIRT KNF, zespół działający przy Komisji Nadzoru Finansowego, który zajmuje się cyberbezpieczeństwem sektora finansowego. Poniżej cały scenariusz: od pierwszej reklamy do chwili, w której „doradca” przestaje odbierać telefon.

Jak działa to oszustwo

Krok 1: reklama, która wygląda wiarygodnie. W mediach społecznościowych albo w SMS-ie pojawia się ogłoszenie z wizerunkiem znanej osoby, logo dużej spółki lub instytucji państwowej. CSIRT KNF opisywał na przykład stronę podszywającą się pod Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz Krakowski Holding Komunalny, która reklamowała nieistniejący program inwestycyjny budowy zakładów recyklingu. Typowa reklama brzmi mniej więcej tak: „Zarabiaj 800 zł dziennie bez wychodzenia z domu. Program wspierany przez państwo, liczba miejsc ograniczona”. Przynętą bywa też spreparowane nagranie znanej osoby. Jak to działa, opisujemy w tekście o sztucznej inteligencji w oszustwach. Coraz częściej taka reklama nie czeka w mediach społecznościowych, tylko wyświetla się na szczycie wyników wyszukiwania jako link sponsorowany — ten wektor rozbieramy w fiszce o fałszywych reklamach w Google.

Krok 2: formularz i telefon od „doradcy”. Strona prosi tylko o imię i numer telefonu. Wkrótce dzwoni uprzejmy „konsultant”, który — jak opisuje CSIRT KNF — prowadzi Cię krok po kroku: zakłada z Tobą konto na platformie i namawia na pierwszą, niewielką wpłatę. Usłyszysz coś w rodzaju: „Proszę zacząć od minimalnej kwoty, sam pan zobaczy, jak to działa”.

Krok 3: panel z rosnącym „zyskiem”. Platforma jest zaprogramowana tak, żeby pokazywać pozorny wzrost inwestycji — te liczby nie mają nic wspólnego z żadnym prawdziwym rynkiem. „Doradca” dzwoni regularnie: „Pana portfel urósł o 14 procent. Gdyby dołożył pan choćby pięć tysięcy, zysk byłby odpowiednio większy”. Presja rośnie z każdą rozmową.

Krok 4: zdalny pulpit. Pod pretekstem „szkolenia z obsługi platformy” oszust prosi o zainstalowanie aplikacji do zdalnego pulpitu. Według CSIRT KNF daje mu to wgląd w ekran Twojego urządzenia i możliwość przechwycenia danych logowania do bankowości elektronicznej.

Krok 5: zablokowana wypłata. Gdy chcesz wycofać środki, pojawiają się przeszkody: „Żeby zlecić wypłatę, musi pan najpierw opłacić podatek od zysku” albo „konto wymaga odblokowania za dodatkową opłatą”. Każda z tych wpłat również przepada. W końcu kontakt się urywa, a strona znika.

Co zrobić, gdy to się dzieje

  • Przerwij kontakt. Nie wpłacaj już nic — także „na podatek” czy „odblokowanie wypłaty”. To dalsza część tego samego oszustwa.
  • Odetnij zdalny dostęp. Jeśli instalowano Ci aplikację do zdalnego pulpitu, odłącz urządzenie od internetu i odinstaluj ją. Hasła do bankowości zmień z innego, czystego urządzenia.
  • Zadzwoń do swojego banku. Zgłoś oszustwo, złóż reklamację przelewów i zapytaj o możliwość ich wstrzymania. Jeśli podawano dane karty lub dowodu — zastrzeż je.
  • Zabezpiecz dowody: adres strony, numery telefonów, zrzuty ekranu panelu i rozmów, potwierdzenia przelewów. Przydadzą się przy zgłoszeniu na policję.
  • Sprawdź podmiot u źródła. KNF prowadzi listę ostrzeżeń publicznych, ale podkreśla, że nieobecność firmy na tej liście nie zwalnia ze sprawdzenia jej w wiarygodnych rejestrach. Krok po kroku pokazujemy to w poradniku jak sprawdzić platformę inwestycyjną.

Pełną procedurę po utracie pieniędzy — z kolejnością działań i wzorem zgłoszenia — znajdziesz w poradniku co zrobić po oszustwie.

Gdzie zgłosić

  • CERT Polska — fałszywą stronę lub reklamę zgłoś przez formularz incydent.cert.pl. Podejrzany SMS przekaż bezpłatnie na numer 8080. Zgłoszone domeny trafiają na listę ostrzeżeń CERT Polska, dzięki czemu operatorzy blokują je kolejnym osobom.
  • KNF — zanim wpłacisz choćby złotówkę, sprawdź podmiot na liście ostrzeżeń publicznych KNF; sam mechanizm rozkładają na czynniki pierwsze materiały KNF o oszustwach inwestycyjnych. CSIRT KNF, czyli zespół reagowania sektora finansowego, obsługuje zgłoszenia od samych instytucji finansowych, nie indywidualne sprawy klientów.
  • Policja — jeśli straciłeś pieniądze lub dane, złóż zawiadomienie o przestępstwie w najbliższej jednostce. W sytuacji nagłej dzwoń pod 112.
  • Twój bank — równolegle do powyższych, bo czas działa na Twoją niekorzyść.

Bank może próbować wstrzymać przelew tylko do momentu, w którym środki opuszczą jego systemy — potem zostaje już żmudna reklamacja. Dlatego dzwoń jeszcze tego samego dnia, a najlepiej w ciągu godziny od zorientowania się, że to oszustwo.

Częste pytania

Jak sprawdzić, czy broker ma zezwolenie KNF?

Poszukaj firmy w rejestrach podmiotów na stronie knf.gov.pl i zajrzyj na listę ostrzeżeń publicznych KNF. KNF zaznacza przy tym, że nieobecność firmy na liście ostrzeżeń nie przesądza, że działa legalnie — zawsze potwierdź zezwolenie w oficjalnym rejestrze, zanim cokolwiek wpłacisz.

Dlaczego platforma pokazywała rosnący zysk, skoro to oszustwo?

Panel jest zaprogramowany tak, żeby wyświetlać pozorne wzrosty. Te liczby nie odpowiadają żadnej prawdziwej inwestycji — służą wyłącznie temu, żeby skłonić Cię do kolejnych, coraz wyższych wpłat.

Czy odzyskam pieniądze wpłacone na fałszywą platformę inwestycyjną?

Nie ma gwarancji, ale szybka reakcja zwiększa szanse. Natychmiast zgłoś sprawę do banku i złóż reklamację przelewów, a następnie zawiadom policję. Najtrudniej odzyskać środki przelane w kryptowalutach — tym bardziej liczy się każda godzina. Pełną kolejność działań znajdziesz w poradniku co zrobić po oszustwie.

Zadzwonił do mnie „doradca inwestycyjny” — czy to zawsze oszustwo?

Telefon z obietnicą pewnego zysku tuż po kliknięciu reklamy w internecie to klasyczny początek tego scenariusza. Licencjonowane firmy inwestycyjne nie gwarantują zysków i nie proszą o instalację programów do zdalnego pulpitu. Zanim porozmawiasz o pieniądzach, sprawdź firmę w rejestrach KNF.

Powiązane metody oszustw

Poradniki obronne

Źródła